Wolf Witch
the fae grotto Na skrzyżowaniu dróg stoi w mroku mały posąg, o tam, gdzie ścieżka znika w lesie. Posąg kobiety, jej oczy lśnią, nawet jeśli jej twarz wykuto w kamieniu. Tutaj ludzie przynoszą ofiary, aby ułagodzić zimę – a wraz z nią wilki. I tutaj Wilcza Wiedźma snuje swą opowieść…
by Mal

Kiedyś, pewna nienawykła do oglądania gotów kobieta stwierdziła, że jeśli będę słuchać “takiej” muzyki i ubierać się “tak”  – z pewnością trafię do piekła,

To rozpalone do czerwoności, okropne miejsce, gdzie polewa się dusze kocim moczem i każe im wysłuchiwać tyrad o ostatniej wizycie w urzędzie skarbowym lub u lekarza tudzież o bólach w kręgosłupie.

Tak bym jej odpowiedziała, próbując zabłysnąć sarkazmem i wiedzą o życiu pozagrobowym.

Jednak mi to zwisało, i prawdopodobnie, była to bardzo zdrowa rzecz, tak spojrzeć na nią z wyższością i odejść.

I aż mi smutno. Bo teraz bym pewnie owinęła kobiecinę w makiaweliczną sieć ironii i w końcu skończyłoby się tylko na straconym czasie i bolącym języku.

Death by irony is always paintful – jak głosi stary dobry cytat z forum laracroft.pl  (prosżę, nie znikaj z sieci).

Author Profile

Mal
Latest entries

Comments are closed.